Zacznę od tego, że czas spędzony na Weryfikatorze, chociaż krótki, był dla mnie czasem przyjemnym. Tak, wiem - brzmi to ckliwie i sztucznie, ale cóż na to poradzę? Pierwszy raz byłam oceniającą w ocenialni tak porządnej i dobrej jak Weryfikator. Niestety, choruję przewlekle na słomiany zapał. Poza tym wolę się skupić na swoim życiu prywatnym niż na obcych blogach. Może się wydawać, że ocenianie to łatwizna - również tak myślałam na początku - ale jednak nie. Zajmuje strasznie dużo czasu. Przeważnie mocno przykładam się do tego, co robię, więc pisanie oceny jest dla mnie jeszcze bardziej czasochłonne. Głupio mi, że blogi w mojej kolejce czekały tak długo na ocenę i się jej nie doczekały. Za to przepraszam najbardziej. Dziękuję Akirze, Ov i Ravelle za miłą atmosferę i współpracę. To była fajna przygoda. Mam nadzieję, że Wasza ocenialnia przetrwa bardzo długo i wciąż będzie trzymała wysoki poziom!
A na pożegnanie mam dla Was, dziewczęta, pana Roberta Downeya Jr. ; )
