Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brunette. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brunette. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 marca 2013

|0025| czarny-blues.blogspot.com

Autor: Magda
Oceniająca: Brunette

1. Pierwsze wrażenie:
Czarny blues, no cóż, adres nie jest zbyt oryginalny, bo z tego co wiem, jest to tekst piosenki, a także tytuł filmu. Wpisując go w Google, wyskoczyło mi kilka stron o takiej nazwie, więc nie wiem co, może on oznaczać, czego można się spodziewać. Belka jest jedynie rozwinięciem adresu o kilka wyrazów, nie ma w niej żadnego przekazu, żadnego głębokiego sensu, nic czym można by się zachwycić. Nie jest to zbyt przyciągające. Pierwsze wrażenie jest średnie. 
3/5
2. Grafika. 
Nagłówek przedstawia czajnik na podgrzewaczu oraz filiżankę z kawą stojącą na podstawce, resztę nagłówka zajmuje napis "Czarny blues o czwartej nad ranem. Śpiewamy bluesa, bo czwarta nad ranem. Tak cicho, by nie zbudzić sąsiadów. Czajnik z gwizdkiem świruje na gazie. Myślałby kto, że rodem z Manhattanu. Czwarta nad ranem.", czyli cytat z piosenki Starego Dobrego Małżeństwa - Czarny blues o czwartej nad ranem.  Nie ma w tym zbyt wiele oryginalności i zaczynam się zastanawiać, jaki ma to związek z tematyką bloga. Wszystko utrzymane jest w fioletach i różu. Kolory są stonowane, ładnie wyglądają. Czcionka jest czytelna, ładnie wpasowana w nagłówek i tło. Cały blog jest estetyczny, nie ma w nim wielu rzeczy mieszających się ze sobą, tworząc bałagan. Podoba mi się na Twoim blogu, bo nie ma w nim nic rażącego, bijącego w oczy. Czyta się łatwo, więc nie ma z niczym problemów. 
10/15
3. Treść
Przechodzimy do najważniejszej części bloga czyli treści.
Zaczniemy od bohaterów. Jest ich wiele, a wspólnym ich mianownikiem jest płeć. Różnią się wszystkim- wiekiem, stylem życia, miejscem zamieszkania oraz charakterem.
     Pierwszą bohaterką jest Magda. Nałogowa palaczka, nie powalająca urodą, ale jednak czymś przyciąga. Jest naturalna. Gdy ją poznajemy zajęta jest liczeniem rzęs. Po zapisaniu ich stanu, idzie przygotować się na spotkanie z mężczyzną, który się jej podoba. Urzekła mnie tym, że choć nie należała do piękności, właśnie za taką się uważała. Dla mnie najważniejsze jest piękno wypływające ze środka, coś jak dobroć, serdeczność, ja nie oceniam po pozorach. Najważniejsze, że nie poddała się i gdy zobaczyła swojego lubego z inną kobietą, nie załamała rąk, jednak wierząc, że coś może ich połączyć. Wydaje się bohaterem o wielkiej wierze, otwartości i wrażliwości. W tak krótkim tekście zawarłaś wszystkie nadzieje bohaterki, jej rozterki. Dałaś nam ją poznać, nie rozdrabniając się w szczegóły, aczkolwiek wiemy o niej wiele.
    Następną postacią jest Szatan. Malowała ona portret kobiety, która nienawidziła swojego byłego. Malarz obiecał jej, że jeżeli obraz się uda, to pozwoli jej odegrać się na mężczyźnie, lecz zastrzegła, że jeżeli coś pójdzie nie tak, to ją spotka kara, co dowodzi o jej prawdomówności i nie owijaniu w bawełnę. Jest to osoba dostrzegająca piękno w nienawiści. Szatan smakował się w bólu. Przypada ona do gustu, dzięki swoistemu stylowi bytu. Z jednej strony zamknięty, a z drugiej otwarty na piękno. Taka postać przyciąga czytelnika.
    Trzecią postacią była umierająca wdowa. Przeczuwając bliską śmierć, pierwszy raz od dawna się uśmiecha, bo kojarzy ona, że wreszcie połączy się ze swoim zmarłym mężem. Cierpiała ona każdego dnia, oderwana od świata, bo nie widziała sensu w oglądaniu telewizji lub słuchaniu radia. Czasami brała do ręki rzecz, którą on miał w rękach i płakała. Dla niej czas rozłąki był męczarnią. Nie jadła, czasem piła wodę z kranu, bo bez niego czuła się jak wrak, połowa całości. Czekała na koniec wręcz z uwielbieniem. A gdy miał nadejść, zasnęła z uśmiechem, odnajdując to, co straciła. Jest to postać tragiczna i prosta za razem. Po przeczytaniu jej historii, człowiek sam zaczyna się zastanawiać nad życiem i śmiercią.
      Czwartą postać poznajemy z rozmowy z chłopakiem, którego kochała. Kiedy wreszcie zdecydowała się mu o sobie opowiedzieć, dawno odkochała się. Prowadzi z M. rozmowę o wszystkim i o niczym, nagle konwersacja przechodzi na poważne tematy, a chłopak nic nie rozumiejąc siedzi otępiały, ona wyśmiewa się z dawnego uczucia. Wydaje się, że już jej na niczym nie zależy, że bierze życie pełnymi garściami, nie patrząc w przyszłość. W głowie ma taki syf, że nie potrafi o nim opowiedzieć nawet w kontekście żartów.
     Matka, to osoba, która powinna prowadzić przez życie, ukazując sytuację, które powinno się omijać, powinna być przewodniczką. Matka bohaterki, którą poznajemy w szóstym portrecie, takiego oparcia nie miała. Matka wyzuła ją z emocji, zostawiając w niej pustkę i płytkość. Dziewczyna zaczęła palić, bo nikt nie powiedział jej, jak może to na nią wpłynąć. Właśnie taką postać poznajemy.
Bohaterów jest wiele więcej, ale jeżeli dalej bym się nad nimi rozpisywała, to chyba nikt nie przeczytałby całej oceny. Na podstawie tych pięciu postaci, mogę powiedzieć, że wszystkie one są głębokie i niosą za sobą jakąś naukę. Można się nad ich sytuacją zastanowić i postawić w ich miejscu. Nie mam im nic do zarzucenia, bo są naprawdę fantastyczne.
Fabuła
Fabuły są bardzo ciekawe. Nie trzymasz się jednego tematu, potrafisz opisać wszelkie sytuacje. Jako nastolatka mogę się wczuć tylko w kilka z nich, ale jestem przekonana, że dla pełnoprawnych kobiet muszą one oddawać życie codzienne. Może opiszę kilka z nich, aby dobrze to pokazać. Wybiorę te, które różnią się od siebie dosłownie wszystkim. 
1: "Portret namalowany przez Szatana."- w tym portrecie kobiety, ukazałaś całą nienawiść,żal i brak skrupułów wzgardzonej kobiety. Element fantastyczny w tekście (Piekło), dla mnie samej pokazuje, że jeżeli panna się uprze to nawet po śmierci nie odpuści. Szatan maluje portret takiej właśnie dziewczyny i jest dla niej pełen podziwu, sama byłam zachwycona tym, jak oddałaś ten temat. 
2:"Portret matki."- kobietę jaką ukazałaś, większość nazwałaby złą matką i od razu skreśliliby ją z listy ludzi. Nikt nie zastanawia się, co się stało, że taka właśnie dorosła. Wyzuta z uczuć, niepotrafiąca o nich mówić. Szkoda, że nie wszyscy mają tę odrobinę empatii, która pozwala im zajrzeć w głąb tak, jak to zrobiłaś ty. Najczęściej to dzieci i wnuki są poszkodowane, z powodu błędu starszych. Według mnie rodzice, którzy nie potrafią się porozumieć ze sobą i z dzieckiem, robią z niego emocjonalny wrak.      
3:"Portret z gitarą."- tym portretem podbiłaś moje serce. Właśnie w tym tekście zawarłaś całą esencję kobiecego uporu i zaborczości. Kobieta zauważa ironię losu w dwóch linijkach piosenki. Dla niej zdrada oznaczała najwyższą karę, śmierć. Siedzi w domu kochanki swojego faceta, którą poznała kiedyś tam, i już widziała fałsz w jej głosie i twarzy. Teraz zadowolona z siebie czekała na wykonanie swojego zadania. Bo za cudzołóstwo należy się najwyższa cena. Nazwa niepozorna, a tak głęboka treść. 
4:"Portret w tańcu."- Kolejny dwuznaczny tytuł. Spodziewać się można po nim wszystkiego, a jednak Ty wybrałaś szermierkę. Dla kobiety to właśnie był taniec. Taniec ze szpadą. Połączenie ciała i metalu. Jeden rytm. Dla kobiety to była pasja, nie przejmowała się zdziwionymi spojrzeniami przechodniów, bo wie, że zaraz znów zatańczy.
5:"Portret z wilkołakiem."- ah, te reklamy. Kobieta, która spała przez pięć minut, wstaje rześka i wypoczęta udając, że spała całą noc. Ta, jasne. Tak naprawdę to kobieta wygląda tak, jak to opisałaś ty. Włosy w nieładzie, rozciągnięta piżama, ulubione puchate papucie na nogach. Żadna piękna, uwodzicielska laska, tylko normalna śmiertelniczka po niezbyt udanej nocy, ratująca się kubkiem mocnej kawy (w moim wypadku rozpuszczalna z mlekiem). Znam ten ból.  
Opisów jest dużo, są dokładne. Nie da się po prostu nic od nich więcej oczekiwać. Może i nie są zbyt długie, ale podoba mi się, że przepełniłaś je emocjami, pozostawiając jednak wyobraźni wiele do działania. 
Dialogi istnieją u Ciebie jedynie jako uzupełnienie. Nie prowadzisz nudnych, suchych, banalnych rozmów, lecz napełnione charakterem bohatera. Zapis jest jak najbardziej poprawny. 
Świat przedstawiony. Ah, nawet tu nie zawodzisz czytelnika. Delikatnie kreujesz świat, w którym znajduje się bohaterka, resztę pozostawiając Twoim czytelnikom. Za to należy Ci się duży punkt.
Podoba mi się jeszcze jedno. Cytaty nad rozdziałami. Wprowadzają one w jakimś stopniu do opowieści, nie zdradzając za wiele, ale budząc ciekawość. 
Styl i zasób słownictwa
Masz bardzo ciekawy styl, przy Twoich portretach po prostu nie da się nudzić. Opisujesz wszystko w bardzo plastyczny i lekki sposób, który przyciąga czytelnika. Także zasób słów masz duży, nie powtarzasz w koło jednego wyrazu, lecz znajdujesz mu synonim, dzięki czemu tekst jest przejrzysty i miły dla oka. Portrety dają do myślenia, a ich przekaz może czasem zszokować. Masz talent, dziewczyno.
Zaciekawienie czytelnika
To jak piszesz zaciekawia czytelnika. Mnie osobiście nie chciało się odejść od Twoich historii, dopóki nie doczytałam ich do końca. Zapewniam, że nie pozostanę obojętna i będę wpadać częściej, bo to jak, i co piszesz, naprawdę mi się podoba.
Oryginalność
Może i one-shoty nie są oryginalne, ale pod Twoimi palcami tworzą się historie, których nie da się nie zapamiętać lub opuścić po połowie tekstu. Tematy, które poruszasz ,znacząco różnią się od tego, co do tej pory czytałam, oczywiście pozytywnie, a styl, jakim je opisujesz, naprawdę mi się podoba, i nie tylko mi. Twój styl jest strasznie kobiecy, miły dla oka. Portrety psychologiczne są trudne do napisania, lecz Ty jesteś nieziemskim pisarzem, bo z Twojej klawiatury powstaje coś pięknego. Gdy czyta się te historie, człowiek wczuwa się w bohaterkę. 
60/60
4. Poprawność 
Błędów było kilka, ale z tego co wyczytałam, były one zamierzone, więc nie mam się do czego przyczepić.
20/20
5. Ramki
Ramki są poprawne, w żadnej błędu nie zauważyłam. Zostały ciekawie napisane, szczególnie dwie mi się spodobały "O blogu" i "O Magdzie". Zastanawia mnie jedna rzecz, skoro w spamie nie chcesz ani reklam opowiadań, ani reklam Ocenialni, ani reklam Szabloniarni, to nic nie zostaje, więc po co Ci ta ramka, nie lepiej ją usunąć? Nie powiem, że nie, bo są estetyczne i porządne, na tym tle nie mam nic do zarzucenia, linki i odnośniki działają, zostaje jedynie wystawienie Ci maksymalną liczbę punktów.
5/5
6. Statystyki 
Komentarze są w większości pozytywne, w niektórych zawarte są wszelkie błędy jakie popełniłaś, ale z tego co widzę od razu je poprawiasz lub odpowiadasz osobie czemu ma być tak, a nie inaczej. SPAMu nie widziałam.
5/5

7. Inne
+1- za wciągające historie.

8. Podsumowanie
Podczas pisania tej oceny dobrze przyjrzałam się Twojemu blogowi, i choć zdania nie zmienię wygląd nadal mi nie pasuje, coraz bardziej mi się podobał. Znalazłam w nim jakąś głębię i nie tylko w nim, nawet w tekstach, których wcześniej nie zrozumiałam, bo w nich zawsze szukam tego czegoś i Ty właśnie to masz. Zostaje mi tutaj życzyć Ci dużo weny i abyś nadal doskonaliła swój styl, który już teraz jest świetny.

104 pkt. co daje Ci ocenę bardzo dobrą. 

~~
Tak ode mnie do wszystkich, którzy nie widzą za co odejmuję punkty, proszę czytać ocenę ze zrozumieniem. 
Nie wiem czy napisałabym tę ocenę, gdyby nie to, że moja klasa poszła do kina i mogłam zostać w domu. No, ale udało się, i znalazłam sposób na wenę. Oglądam "Szybkich i wściekłych" i wena wraca.  (Jak ja kocham szybkie samochody!! )
Pozdrawiam. ; )

niedziela, 3 marca 2013

|0024| krolestwo-zjednoczonych-mysli.blogspot.com

Autor: Kincaid
Oceniająca: Brunette.

1. Pierwsze wrażenie 
  Adres jest tajemniczy i oryginalny. Trochę kojarzy mi się z "Opowieściami z Niebezpiecznego Królestwa." autorstwa J.R.R Tolkiena. Jak na razie nie wiem czego się spodziewać, a belka mi nie ułatwia, bo jest powtórzeniem adresu. Cóż, pierwsze wrażenie jest jako takie, ani nie dobre, ani nie złe. Takie pośrodku. Jeśli byłabym potencjalnym czytelnikiem, to zastanawiam się, czy zostałabym tam na dłużej, oceniając jedynie adres i belkę. 
4/5
2. Grafika 
     Nagłówek jest ciemny, dominuje szarość. Wszystko jest na siebie nałożone, różnorodność tematyki, wampiry, czaszki, znaki zodiaku, łacinę, ptaki i budynki, jak dla mnie jest tego za dużo. Nie da się skupić na jednym punkcie, bo zaraz wzrok przyciąga coś innego. Jest estetycznie, co do tego nie ma wątpliwości, czcionka z cytatu pasuje do nagłówka, nie "narzuca się", lecz nie zostaje jak szara myszka, ukryta za wieloma warstwami grafiki. "W nienawiści jest strach", głębokie. Jest w tym jakaś prawda, za każdym razem gdy człowiek zaczyna nienawidzić, tkwi za tym strach. 
     Gdy głęboko zastanowimy się nad przekazem grafiki, jego ilością, a także nad tematyką bloga one-shot, to mi to leży. Każdy obrazek ukazuje inną historię, i jest w tym coś dającego do myślenia. 
15/15
   

3. Treść 
     No to przechodzimy do części, o którą tu głównie chodzi czyli wszystko o tekście. Na dobry początek zaczniemy od bohaterów. 
     Zaczynamy od zwykłego grabarza. Mrocznie! Strach się bać. No, ale mnie takie tematy przyciągają. Lubię wszystko co nienormalne i totalnie fantastyczne. Boże, co on musiał przeżyć! Idzie sobie, aby wykopać kilkusetletniego NN, a tu zombie. Akuku. Zawał gotowy, szczególnie, że pali. W sumie nie mówisz nam o nim dużo. Wiemy, że przed przyjęciem pracy grabarza, był biedny i szlajał się z rodziną od jednego ośrodka dla bezdomnych, do drugiego. Nie lubi tej pracy, ale dla dzieci jest w stanie zrobić wszystko. Nie dane jest mu jednak, powrócić do domu, gdyż tego samego dnia zostaje poćwiartowany żywcem, przez tysiące wygłodniałych i wściekłych rąk zmarłych. Ta postać jest dla mnie szczególna, może dlatego, że oddałaś jej charakter i wygląd, osoby jaką sama wykreowałabym na grabarza. 
  Następnie poznajemy nastolatka z nałogami, będącego ponad prawem i wszechwiedzącym, który uważa się za lepszego od wszystkich. Jego egoizm doprowadza do śmierci przyjaciela z ławki. On, który pokazał reszcie licealistów zakazane smaki, papierosów i piwa, okazał się zwykłym ciapciakiem. Jego charakter jest jak wielka dziura, z jednej strony lepszy od wszystkich, a z drugiej wystraszony szczeniak, który zabił się zanim nie dobrał się do niego jakiś umarlak. Cieszę się z jednego, że nie zrobiłaś z tej historii jakiejś super przecukrzonej opowiastki o superbohaterze, który, choć jest ostatnim człowiekiem na świecie to i tak go ratuje. 
      Kolejną marną duszyczką, zostaje władca Królestwa o dumnym imieniu Wojciech! Jak jakiś nędzny tchórz stoi przy oknie, i patrzy jak jego królestwo upada, a potem, patrząc w oczy swojemu przyjacielowi, że abdykuje. Przyjaciel w kilku słowach przywraca mu nadzieję, a gdy umiera, cała ta nadzieja wyparowuje. Władca umiera spalony, jak czarownica na stosie. Boże, uwielbiam te klimaty. Ciemno, buro i ponuro. Kocham to! 
      Kolejną osobowością jest... Sherlock. Nie znam, więc niewiele o nim mogę powiedzieć.  Nie rozumiem o co z nim chodzi, jedyne czego dowiedziałam się z rozdziału to to, że nie lubi okazywać uczuć i ma trójkę bardzo ważnych osób w życiu. 
      Zastanawia mnie, czemu tylko dwóm postaciom nadałaś imiona, a tak barwna postać jak licealista, lub grabarz zostali NN. Może to głębszy sens tego, iż zombie, które ich zaatakowały to także, w pewnym sensie bezimienni. Może też być tak, że po prostu nie chciało Ci się wymyślać dla nich imion. 
     Do bohaterów nie mam zastrzeżeń, no bo są świetni. 
     No to teraz fabuła. 
Fabuła nr. 1 :
     Cała historia kręci się wokół zombie, które wyszły wreszcie spod ziemi, aby opanować świat. Ich pierwszą ofiarą okazuje się grabarz, którego mordują przez poćwiartowanie, pozbawiając dzieci i żonę bez środków do życia. 
   Później atakują Liceum Ogólnokształcące. Widzimy to wszystko oczami naćpanego nastolatka, a on w ataku strachu strzela sobie w łeb, kończąc w ten sposób istnienie ludzi na Ziemi. 
Fabuła nr. 2 :
   Przenosimy się kilkaset lat wcześniej, do zamku w średniowieczu, który zostaje atakowany przez wrogie wojska, a jego król nic z tym nie robi. Przychodzi przyjaciel, namawia go do zmiany zdania o abdykacji, oboje rzucają się do walki i oboje umierają zanim zdążą coś zrobić. Jeden przez strzałę, a drugi spalony. 
Fabuła nr. 3 : 
     Nasze czasy, dach wieżowca. Mężczyzna stoi na samym szczycie budynku, rozmyśla o bliskich osobach, o tym czy ich kocha. Za nim leży trup wroga, a on zabija się przez skok z budynku. Z dołu obserwuje go strzelec, a gdy dostrzega samobójstwo rozkłada broń i odchodzi. 
      Fabuły są ciekawe, oryginalne i dobrze napisane. Trafiłaś w dziesiątkę, bo właśnie takie historie lubię czytać. Im więcej zawiłości, zagadek i fantasy, tym bardziej się tym interesuję. Jakimś cudem potrafisz tak opisać śmierć człowieka, że człowiek godzi się z tym, jakby morderstwo przez zombie było kolejnym etapem. Gdy kończy się kolejny one-shot, czuje się niedosyt, chciałoby się to czytać wiele razy przeżywając śmierć bohaterów w nieskończoność (może brzmi to dziwnie, ale tak jest. Nie, nie jestem sadystką). Nie kończysz historii happy-end'em , jak wiele osób. Strzelasz śmiercią z dubeltówki w głównych bohaterów, nie siląc się na słodki koniec o uratowaniu świata przez wyjątkowego nastolatka lub króla, który nagle zaczyna wierzyć w siebie. 
       Twój styl jest niebanalny, oryginalny i bardzo ciekawy. Potrafisz opisać każdą sytuację i masz bardzo duży zasób słownictwa, dzięki czemu teksty są lekkie i przejrzyste, więc nie trzeba kilka razy czytać tego samego zdania bo się nie rozumie, lecz tylko dlatego, że tak się podoba. 
         Opisów jest bardzo dużo, są one obfite i dobrze się je czyta. Czytelnik może wyobrazić miejsce, czas i emocje bohatera. Dialogów jest zdecydowanie mniej, ich liczba jednak nie jest całkowicie znikoma, są one ciekawie napisane, zwięzłe i na temat. Tutaj nie zmieniłabym nic. 
        Zaciekawiasz czytelnika pierwszą linijką tekstu, a im bardziej zagłębia się w tekst tym bardziej ciekawość wzrasta. U Ciebie nigdy nie wiadomo, co stanie się za chwile. To właśnie jest tak dobre w Twojej twórczości. Tym właśnie podbiłaś mi serducho. No i oczywiście mroczną scenerią całej historii. 
          Jak już mówiłam, historie są oryginalne i bardzo ciekawe. Tu chyba nie ma nic do dodania. 
60/60
     
         

4. Poprawność 
     Błędów nie widzę, może dlatego, że piszę tą ocenę w stanie lekkiego zaspania. Nawet po kubku cieplutkiego kakałka, które jako-tako mnie obudziło, też ich nie widzę. No czyli nie ma. 
20/20

5. Ramki 
     Ramki są bezbłędne, a najbardziej spodobała mi się ramka o tobie o dumnej nazwie "Władca", reszta jest równie dobra, nawet bardzo dobra. Nie jest ich dużo, są zwięzłe i na temat, nie rozwodzisz się nad kilkoma tematami jednocześnie, wprowadzając czytelnika w zamęt. Linki działają bezproblemowo, każdy się otwiera. 
5/5

6. Statystyki 
       Pod trzema rozdziałami zauważyłam jeden SPAM, z ocenialni. Reszta jest w odpowiednim miejscu, a reszta komentarzy pod postami to prawdziwe opinie czytelników. Konwersacje z czytelnikami są znikome, ale nie będę za to odbierać punktów, bo czasem sama nie mam ochoty odpisywać. 
5/5

7. Inne 
+1 - za oryginalność
1/5

8. Podsumowanie
     Jedyne co bym zmieniła to powtórzenie adresu w belce na jakiś piękny cytat np. "z mrocznych wrót czasu wołających z pus­ty­ni ka­mien­nych serc tęskniących za światłem duszy... ". Jakoś mi on pasuje do tematyki bloga, możesz oczywiście powtórzyć cytat z nagłówka. 

Podliczamy punkty:
110/115 - co daje ocenę celującą. 



środa, 13 lutego 2013

|0022| serce-samobojcy.blogspot.com

Brunette siedzi wygodnie na obrotowym fotelu, zajadając ciacho i dopiero po chwili coś w nią uderza. Dostała pierwsze zlecenie. Radości nie ma końca, a pogłębia się ona po wejściu na bloga, którego ma ocenić. Cud, miód i orzechy ziemne. Uwielbiam takie klimaty i taki wygląd. Zaczyna się bosko, a Stażystka, z ogromnym uśmiechem na twarzy bierze się za bloga. Nawet ciacho się cieszy. ; D Jejuu, jakie emocje! 
Ocena bloga: serce-samobójcy
Autor: Vreles

Oceniająca: Brunette

1. Pierwsze wrażenie. 

Serce samobójcy, co jak co, adres mówi mi dużo. Sądziłam, że będzie to coś o człowieku po śmierci, co czuje, jak tam jest, lub coś w tym stylu... Z tego co doczytałam, będzie to opowiadanie obyczajowe. Lubię takie. Książki, które wypożyczam najczęściej, oczywiście poza fantasy (to jest mój number ONE), to właśnie obyczajówki. Adres jest przemyślany, oryginalny i interesujący, dla niego samego zostałabym na blogu nie patrząc na nic innego.
"Przekleństwo na "s"? - Samotność", belka mówi szczerą prawdę. Człowiek, który nie czuje  bliskości drugiej osoby staje się zamknięty w sobie, apatyczny, lub tak jak w Twoim opowiadaniu doprowadza to do samookaleczeń i braniu dużej ilości leków. Takie osoby niszczą sobie życie, świadomie albo nie, ale niszczą. 
Ogólne wrażenie jest bardzo, ale to bardzo dobre.
(przepraszam za to, że napisałam, iż nie ma belki, ale mi się ona nie wyświetliła. Dziękuję Ravelle za wysłanie mi jej na mail.)
(5/5)
2. Grafika.
Nagłówka niema. A już myślałam, że będę mieć co ocenić. A tu lipka, a raczej wierzba, i to płacząca! Chociaż, w sumie, można by wziąć za nagłówek dziewczynę. Jest piękny, naprawdę! Tyle, że jak on się łączy z opowiadaniem? Ona nie ma żadnego związku z samookaleczeniem albo ja go nie widzę. 
Kolory są stonowane, widzę dużo szarości Skoro będzie to opowiadanie o samobójcy, to właśnie taka kolorystyka powinna się pojawić. Wprowadza ponury nastrój, który towarzyszy życiu osób z problemami.
Czcionka nie razi i nie przeszkadza w czytaniu. 
Na blogu jest estetycznie, miło i przyjemnie, jeżeli można tak powiedzieć o blogu obyczajowym, który obraca się w temacie okaleczeń. 
Dopasowanie do tematyki to już inna historia, nie wiem jakim cudem ta dziewczyna łączy się z opowiadaniem, nie ma z nim ani jednej cechy wspólnej, a jedyne co się w fabułę wpasowuje to szarość.
(9/15)
3. Treść.
Bohaterowie: 
Jako pierwszą poznajemy Lidię Molińską (małe pytanko, skąd wzięło się to Różyk w pierwszym rozdziale?), główną bohaterkę, która w chwili poznania trwa w depresyjnym nastroju. Nie wiem dlaczego, ale nie potrafię się w nią wczuć. Wprowadzasz mnie w jej psychikę jednym mocnym ciosem. Od razu poznajemy jej najskrytszy sekret. 
Nagle poznaje Dominika Gąsiorka i odnawia znajomość z Moniką Seńko. Oboje wprowadzają w jej życie coś nowego, są dobrymi kolegami i w pewnym sensie pomagają Lidii wyjść z problemów. Postacie wykreowane ciekawie i fascynująco, matka głównej bohaterki ujawnia się w tekście kilka razy, ale jest to rozmowa na kilka linijek i naraz wracasz do życia Lidii. 
Postacie wprowadzasz albo bardzo wolno, albo bardzo szybko. Aby poznać Lidię wystarczy przeczytać dwa rozdziały, a żeby poznać jej matkę nie wystarczy nawet te sześć. No, ale nie będę tu nad tym rozpaczać, bo sama robię podobnie. 
Dominik jest osobą dość trudną. Raz zamknięty w sobie, a innym razem ekstrawertyczny, że ho ho. 
Fabuła.
Napisałaś, że to obyczajówka. Prawda, z tego co wiem, to obyczajówka opowiada o normalnym życiu, bez żadnych specjalnych efektów, magii i tym podobnych rzeczy...
Opowiadanie kręci się wokół dziewczyny, której, nałogiem wręcz stało się cięcie i branie dużej ilości tabletek. Nagle poznaje chłopaka i nawiązuje kontakt z dawną znajomą, a jej życie się zmienia. 
W tym samym momencie ukazujesz jeszcze problemy Moniki  i Dominika, którzy stracili bliską osobę, ale nie pomijasz Lidii. Wszystkie te postacie łączy miasto, w którym mieszkają i sytuacja w jakiej się znaleźli.
Główna bohaterka czuje się osamotniona i ignorowana przez matkę, więc okalecza swoje ciało i bierze tabletki, aby wygłuszyć myśli. Wreszcie, za namową matki, wychodzi z domu do Moniki, od wtedy pomiędzy dziewczynami zaczyna się formować więź. Dziewczyna namawia ją na spotkanie z chłopakiem, który zagadał do niej na czacie. Zaczynają się spotykać, a Lidia odstawia tabletki. Dominik namawia ją na jazdę samochodem.  W międzyczasie odwiedza grób matki Moniki razem z samą Moniką. Pewnego dnia dziewczyna dostaje list od dawnej przyjaciółki, lecz  podchodzi do niego egoistycznie. Podczas przejażdżki z chłopakiem dowiaduje się, że kilka lat wcześniej stracił brata.
Opowiadanie jest przemyślane i pisane według ściśle ustalonego planu działania. Sytuacje idą swoim tempem, niczego nie przyśpieszasz ani nie opóźniasz. 
Wszystkie wątki są spójne, lecz Twoje opowiadanie wcale nie jest oryginalne. Wiele osób  pisało już o samookaleczeniach.  U Ciebie jednak styl pisania i sposób w jaki przekazujesz zawikłania życia wszystkich występujących osób, nie jest "jednym z wielu". Twój styl jest inny, ciekawszy. 
Żałuję jednego, że opisów miejsc jest tak mało. Prawie w ogóle. Najwięcej jest ich o emocjach i osobach, a dopiero na szarym końcu otoczenie. 
Chociaż fabuła powstała jako "jedna z wielu", dzięki Tobie stała się "jedyna w swoim rodzaju". 
Rozdziały są w miarę długie, idealne. 
Styl i zasób słownictwa. 
Jak już mówiłam, styl masz świetny. Wciągasz w ciekawą historię pisząc tak, jakbyś potrafiła zobaczyć w człowieku to co chce przeczytać. Idzie Ci wspaniale, zakochałam się w opowiadaniu po prologu i nie zamierzam rezygnować z jego czytania. 
Zasób słów masz duży, ale nie ogromny. Występują powtórzenia itp. Ale mimo to, tekst pozostaje spójny i fascynujący. 
Zaciekawienie czytelnika.
Zajmująca historia. Wciągająca, a wierz mi bardzo trudno mnie zaciekawić. Dzięki Twojemu stylowi i wybranej tematyce, blog wydaje się inny niż wszystkie. A to mi się podoba. Nic w tekście nie razi milionem szczegółów, niepotrzebnych opisów, lub po prostu zapchajdziur.  
Oryginalność.
Jak już pisałam, historia nie jest oryginalna. Wiele osób pisało już o samookaleczeniach i tym podobnych. 
(39/60)



4.Poprawność.

[...]jednak od ciała oczekiwała idealnego posłuchu, jednak nigdy nie została wysłuchana.- powtórzenie. od ciała, oczekiwała więc idealnego posłuchu, jednak nigdy nie została wysłuchana.(Rozdział 1)
[...]nieistotn-nieistotne
[...]Nagle poderwała się i przeturlała po łóżku- jak można się poderwać i przeturlać jednocześnie? (Rozdział 1)
[...]płaczącej i leżącej na łóżku Lidii i przytuliła się do niej.- płaczącej, leżącej na łóżku Lidii i przytuliła się do niej (Rozdział 2)
[...]niosąc z sobą- niosąc ze sobą (Rozdział 2)
[...]nie piękny, nie ciekawy- niepiękny, nieciekawy
[...]Dominik Gąsiorek był młodym, osiemnastoletnim- nie wiem czemu, ale nie pasuje mi tu to młody i osiemnastoletni. Wystarczyłoby jedno określenie z tych dwóch wyrazów. (Rozdział 3)
[...]nie zbyt- niezbyt (Rozdział 3)
[...] z złości- ze złości (Rozdział 4)
[...]-Nigdy mówisz, że się nic nie dzieje- Zawsze mówisz, że nic się nie dzieje (Rozdział 4)
[...] dopytywać się. Dziwnie się czuła- dopytywać. Dziwnie się czuła (Rozdział 4)
[...]odtworzyła się- otworzyła się
[...]nieokreślona- nieokreśloną(Rozdział 5)
[...]spojrzał się pannie Molińskiej w oczy i lekko uśmiechną - spojrzał pannie Molińskiej w oczy i lekko się uśmiechnął
Reszta błędów to :
-zjadanie liter,
-powtórzenia.
Nic więcej nie znalazłam.
(14/20)

    5. Ramki.
    W "Zaprzyjaźnionych" pojawia się błąd. W sumie małego kalibru albo czegoś nie rozumiem. Podobno szukasz bety, a przy linku do bloga pojawia się "najukochańsza przyjaciółka i beta".
    Reszta jest w porządku, nie ma żadnych błędów, linki się otwierają. 
    Są estetyczne, a ramka "Panna Vreles", obudziła we mnie dawno uśpione uczucia. 
    (5/5)
      6. Statystyki. 
      SPAM'u sztuk dwie. Specjalnie policzyłam, żeby nie było. Na Twoim miejscu usunęłabym to, i to jak najszybciej. No bo, po co ma Ci to zaśmiecać? 
      Reszta SPAM'u jest tam, gdzie powinna. 
       A Twoje konwersacje z ludźmi, są  na poziomie 0. Na sześć rozdziałów, naliczyłam trzy odpowiedzi i to najczęściej pod komentarzami, w których ktoś wytknął Ci błędy. Tu niestety polecą punkty. 
      (2/5)

      7. Inne 
      Nie dodaję.

      8. Podsumowanie
      Musisz oczywiście poprawić błędy. Rozdziały są w miarę długie, zostają jedynie literówki i tym podobne, które wyliczyłam w punkcie błędów (musiałabyś jeszcze przejrzeć rozdziały, bo człowiek nie Bóg, nie jest wszechwiedzący). Tło radzę zmienić, na jakieś nawiązujące do tematyki, mogę Ci polecić kilka szabloniarni, chyba że sama robisz szablony. 
      Malach-Tow
      Wioska Szablonów
      Elfaba

      Wychodzą Ci 74 pkt, co daje ocenę Dobrą. 
      ps. przepraszam za błędy interpunkcyjne, ale to od zawsze moja pięta Achillesowa. Dziewczyny, nie znęcajcie się nade mną (za bardzo), proszę. 
      Oczywiście, że musicie mi wytknąć błędy, bo wiem, że takowe istnieją, ale same wiecie. 
      To moja pierwsza ocena (w sumie to druga) i boję się Waszych opinii. (szczerość ; D)
      To chyba koniec. 
      Pozdrawiam. 
      ps. Trochę krótko, wiem. Przepraszam, ale się wprawiam. Później będzie lepiej.